Legendy o Riabej Skale

Riaba Skała (słow. Riaba skala/ Rjaba skala/ Jarabá skala, 1167 m.) na słowackiej stronie jest prawie pionowym, skalistym urwiskiem. Na sam szczyt prowadzi malowniczy i kręty szlak przez gęsty las. Na szczycie znajduje się taras widokowy z pięknymi widokami na Góry Bukowskie (m.in. Dolinę Ulicką i pasmo Wielkiego Bukowca).  Nazwa góry pochodzi od ukraińskiego słowa riabyj – pstry i nawiązuje do różnorodnej kolorystyki tworzących ją po południowej stronie skał. W polskiej literaturze górskiej możemy spotkać się z nazwą Rabia Skała. Według mnie jest to jednak nieprawidłowa nazwa i pojawiła się w wyniku powielanej czyjejś pomyłki.

Z Riabą Skałą związanych jest kilka legend. Najsłynniejsza z nich to Legenda o dziewczynie z kaczymi nogami, która wyjaśnia, skąd wzięły się skały na zboczu góry. Jak to z legendami bywa,  prawdopodobnie i te, przekazywane sobie dalej, trochę zostały przekręcone i pojawiły się w nich nowe elementy. Stąd źródła podają mniej lub bardziej różniące się od siebie wersje.

Poniżej przedstawiam kilka legend związanych z Riabą Skałą, opowiadanych przez dzisiejszych mieszkańców Gór Bukowskich.

LEGENDA O ZŁEJ DZIEWCZYNIE Z KACZYMI NOGAMI

Dawno dawno temu, w rusińskiej wsi Podhorod, pod wzgórzami Wyhorlatu, żyła sobie dobra i pracowita kobieta. Wkrótce na świat przyszła jej piękna córeczka. Pewnej nocy do domu dobrej kobiety zakradła się czarownica, zwana przez Rusinów Perelesnicą i zamieniła piękną córeczkę dobrej kobiety na swoją córkę z kaczymi nogami. Dobra kobieta wychowała podrzutka jak swoje dziecko. 

 Dziewczyna z kaczymi nogami wyrosła na piękną, ale złą kobietę. Jej kacze nogi przypominały wszystkim o jej pochodzeniu. Mieszkańcy wsi nazywali ją poganką, bo nie była ochrzczona i miała serce z kamienia. Każdego bardzo źle traktowała. Wszyscy bali się jej i ze strachu robili, co im rozkazała.

Pewnego dnia córka Perelesnicy umyśliła sobie, że na pobliskiej górze Tibawa stanie jej zamek. Zapędziła wieśniaków do pracy, którzy dzień i noc stawiali budowlę. Jako zapłatę każdego dnia dostawali od Poganki razy biczem.

Wkrótce w pobliżu wsi przejeżdżał król Maciej. Gdy ludzie go zobaczyli, zaraz do niego pobiegli, rzucili się przed nim na kolana i zaczęli go błagać, by uwolnił ich od złej dziewczyny z kaczymi nogami.

Maciej nie zastanawiał się nawet chwili, tylko pognał na swoim koniu na zamek na wzgórze Tibawa, by raz na zawsze rozprawić się z okrutną poganką. Ta widząc go, co sił wskoczyła na konia i popędziła w stronę sąsiednich Gór Bukowskich, by tam, pośród gęstych i niedostępnych lasów, skryć się przed rozzłoszczonym królem.

Poganka pędziła co tchu najpierw przez wzgórze Nastaz, potem przebiegła Ulicką Doliną, przeskoczyła Zbójecki Potok i minęła Nową Siedlicę, a Maciej galopował przez cały czas tuż za nią. Wkrótce za Nową Siedlicą drogę złej dziewczynie zagrodziła wysoka góra. Tu dopadł ją król i mieczem ściął jej głowę. Wtedy góra, pod którą zasłużoną śmierć poniosła córka Perelesnicy, zatrzęsła się. Pół wysokiej góry zwaliło się na dziewczynę z kaczymi nogami i na zawsze uwięziło ją pod stosem kamieni. Do dziś o tym wydarzeniu przypominają odkryte skały na zboczu Riabej skały. Z zamku na wzgórzu Tibawa przetrwały tylko ruiny.

LEGENDA O PIĘCIU DIABŁACH Z RIABEJ SKAŁY

Dawno dawno temu na Riabej Skale mieszkało pięć diabłów, jeden gorszy od drugiego. Całe dnie dokuczali przechodzącym przez górę ludziom i obmyślali, co mogą złego zrobić. Pewnego dnia postanowili zatopić całe Karpaty, których częścią są Góry Bukowskie. Wymyślili, że do jeziora Morskie Oko w niedalekim Wyhorlacie, wrzucą kamienie, a woda, która wytryśnie spod kamieni, zaleje całe góry.

Diabły chwyciły kamienie i poszły z nimi nad Morskie Oko. Cztery z nich niosły jeden ogromny kamień, a piaty diabeł, utykający na jedną nogę, niósł mały kamień, który zdołał udźwignąć.

Kiedy diabły przystanęły i zamachnęły się, by rzucić kamienie w stronę Morskiego Oka, zapiał kogut. A wtedy diabłom zadrżały ręce i rzucone kamienie nie zdołały dolecieć do jeziora, ale spadły na znajdującą się tuż przed nim łąkę. Do dziś tam leżą. Nazywają się Mały i Wielki Sniński Kamień i są wielką atrakcją dla przybywających tu turystów.

LEGENDA O DIABŁACH, KTÓRE LECIAŁY NAD RIABĄ SKAŁĄ

Na Paportnej, górze tuż obok Riabej Skały, już na polskiej stronie Wilczych Gór, w każde Zielone Świątki zbierały się rusałki, by gotować wywar z leczniczych ziół. Złośliwe diabły umyśliły sobie, że podmienią rusałkom leczniczy wywar na zatruty. I tak przyrządziły trujący wywar z wilczego łyka, wilczych jagód i kwiatów arniki. Z trującą miksturą pobiegły na Paportną. Kiedy jednak diabły leciały nad Riabą Skałą, znowu zapiał kogut i diabły straciły swoją moc. Gar z trującym wywarem wypadł im z rąk i cała zawartość rozlała się po Riabej Skale, barwiąc ją na różne kolory. Od tego czasu Riaba Skała jest taka różnokolorowa.

Kilka uwag do przedstawionych legend:

Legenda o dziewczynie z kaczymi nogami nawiązuje do wierzeń dawnych Słowian, w których występuje m.in.  postać Mamuny (Dziwożony). Był to żeński demon, zwykle przedstawiany jako brzydka i stara kobieta. Wierzono, że Mamuny porywają nowo narodzone dzieci i podmieniają na swoje brzydkie lub ułomne.

Legenda o pięciu diabłach z Riabej Skały w dawnych źródłach nic nie mówi o Riabej Skale. Alexander Duchnovič, żyjący w XIX w. rusiński pisarz i duchowny, w 1848 r. spisał wersję tej legendy zasłyszaną w dzieciństwie we wsi Stakczyn.  W jego wersji mowa jest tylko o Snińskim Kamieniu w Wyhorlacie. Według legendy diabeł obraził się na lud, mieszkający w pobliżu dzisiejszego miasta Snina za to, że stawiali na wzgórzach kościoły i modlili się, zamiast służyć jemu. Diabeł chciał lud ukarać. Wyciągnął z morza ogromny kamień i chciał rzucić go na ziemię, by olbrzymia skała zadusiła uwięzionych pod nią ludzi. Kiedy jednak był na górze, z której chciał rzucić kamień, zapiał kogut, diabeł wystraszył się i upuścił kamień. Kamień był tak ciężki, że gdy spadł na pobliską łąkę, wrył się mocno w ziemię i do dziś widać tylko jego wierzchołek. Kamień ten nazywany jest Snińskim Kamieniem i przypomina o istnieniu diabła. Wersja Duchnowicza została opublikowana dopiero w 1979 r.

Inną wersję tej samej legendy podaje w 1977 r. poeta ludowy Jurko Kolinčak z nieistniejącej już dziś bukowskiej wsi Starina. Według jego przekazu na górze Gazdorań (słow. Gazdoráň) tuż nad wsią Starina znajdował się ogromny kamień, na którym mieszkały trzy diabły. Jeden z nich był ułomny i krzywo chodził, więc pozostałe odpędzały go od siebie. Raz kulejący diabeł rozzłościł się tak strasznie na dwóch pozostałych za to, że go ciągle obrażają i śmieją się z niego, że w złości podniósł kamień, na którym mieszkały diabły i rzucił go daleko przed siebie, aż za Sninę. Kamień upadł, rozpadł się na dwie części i do dziś tam stoi. Nazywają go Snińskim Kamieniem.

Skąd wzięła się Riaba Skała w legendzie o Snińskim Kamieniu? Ktoś, kto zacznie częściej tu przyjeżdżać i spędzać więcej czasu, zorientuje się, że tu każdy ma swoją prawdę, a ta prawda bywa niekiedy dość płynna. Zgodnie z tym przekonaniem każdą legendę można uznać za prawdziwą. Góry Bukowskie to miejsce wolnych ludzi. A wolni ludzie mogą snuć swoje własne opowieści. Być może wersja z Riabą Skałą powstała z potrzeby chwili. W końcu to jedno z najpiękniejszych miejsc w Górach Bukowskich, zasługujące na swoje legendy.

Legenda o diabłach, które leciały nad Riabą Skałą nawiązuje  do wierzeń, znanych także po polskiej stronie Riabej Skały. Andrzej Potocki, znawca naszych Bieszczad i ich historii podaje, że wśród mieszkających tu Bojków, panowało przekonanie, że Riaba Skała jest najbardziej tajemniczym miejscem w całych Bieszczadach. Miały na niej rosnąć zioła, po zażyciu których człowiek może umrzeć. Po te zioła miejscowi znachorzy chodzili na Riabą Skałę w Noc Świętojańską.

Przedstawione powyżej legendy nie są dosłownym tłumaczeniem znalezionych przeze mnie tekstów. Są moją wersją, stworzoną na podstawie informacji, które udało mi się znaleźć. Proszę więc nie traktować ich śmiertelnie poważnie, ani jako oficjalną wersję legend z Gór Bukowskich. Zapewniam jednak, że żadne fakty nie zostały przeze mnie do tych opowieści dodane, jedynie niektóre fragmenty ubarwione.

(Źródła: Jana Otriová Legendy a povesti predstavili v v Uliči do dreva w Korzár – Horný Zemplín, strona: www.zemplinskehamre.sk, Iveta Buraľová a Miroslav Buraľ Poloniny tajomné a málo poznané, Miroslav Buraľ Kniha: o Stakčíne, Zboji, Kolonici a okolí, Andrzej Potocki Zaginiony świat bieszczadzkiego kresu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *