Łąka Miodowej Baby

(Łąka Miodowej Baby)

Łąka Miodowej Baby* (słow. Lúka Medovej baby), zwana przez miejscowych po prostu Miodową Babą (Medová baba) znajduje się na trasie żółtego szlaku na Riabą skałę, ok. 6,5 km od Novej Sedlicy. W okresie międzywojennym biegła tu trasa kolejki wąskotorowej, służącej do wywożenia drewna z lasu. Na łące stała chałupa, prawdopodobnie w jej pobliżu pasieka. Podobno była też nieduża stodoła na siano, dla chowanych tu zwierząt gospodarskich. Na łące gospodarzyła Miodowa Baba, której imię dziś oficjalnie nosi to miejsce. 

Kim była Miodowa Baba?

(Ul i drewniany barak na Łące Miodowej Baby)

Žofia Maťašovská była Polką. Urodziła się 15 marca 1903 r.(?**) w Przemyślu jako Zofia Iwanciow. Prawdopodobnie w Przemyślu spotkała swojego przyszłego męża Jána Maťašovský’ego (1888-1944), pochodzącego z okolic słowackiego miasta Humenné, ze wsi Udavské. Według relacji wnuka Miodowej Baby, Štefana Antoňáka, oboje zakochali się w sobie. Ján prawdopodobnie w czasie I wojny światowej służył w wojsku i trafił do Przemyśla jako żołnierz. Po wojnie przyjechał do Zofii i oświadczył się jej. Wzięli ślub w 1919 r. i przyjechali do rodzinnej wsi Jána. Tu w 1924 r. urodziła się ich pierwsza córka Jolana. Mąż Zofii był pracownikiem firmy drzewnej i w 1928 r. został wysłany do Novej Sedlicy pod Jarabą skałę do pracy. W tymże 1928 r., już w Novej Sedlicy, przyszła na świat druga córka Jána i Zofii, Marta.

Według wnuka Miodowej Baby, Zofia nauczyła się pszczelarstwa od swojego męża. Na łące w lesie, gdzie zamieszkali po przyjeździe do Nowej Sedlicy, założyli pasiekę. Ján zrobił ule i ramki do uli, a pszczołami zajmowała się Zofia z pomocą dwóch miejscowych dziewczyn. Pasieka szybko stała się źródłem całorocznego dochodu rodziny Maťašovských.

To podobno Zofia wpadła na pomysł, by sprzedawać miód w ówczesnej Czechosłowacji. W sezonie zbierała nawet dwadzieścia 65-litowych konwi, więc potrzebny był większy odbiorca. Przygotowała małe buteleczki z miodem i wysłała do firm, produkujących słodycze. Umowę podpisała z tymi, które dały najkorzystniejszą cenę, m.in. z firmą z czeskiego Kolina, oddalonego od Novej Sedlicy o ponad 700 km.*** Mówiono, że Jej miód miał wyśmienity smak.

W czasie II wojny światowej pszczelarka z rodziną nadal mieszkała w lesie. Przez jej łąkę najpierw przeszli Niemcy, potem Rosjanie. W 1944 r. zmarł mąż Zofii, z tego, co udało mi się ustalić, w wyniku choroby. Po jego śmierci Zofia została z dwoma dorastającymi córkami sama. Mieszkała tam jeszcze krótko po wojnie. Prawdopodobnie w 1946 r. dostała urzędowy nakaz opuszczenia domu na łące i przeniesienia się do wsi. Zamieszkała w chałupie przy głównej ulicy Novej Sedlicy. Źle zniosła przeprowadzkę. Ludzie mówili, że w złości wypuściła pszczoły i zniszczyła ule.

Jej starsza córka wyszła za mąż za milicjanta ze Sniny i mieszkała razem z mężem i trzema synami u swojej matki. Miodowa Baba często zajmowała się wnukami, gdy rodzice chłopców byli w pracy. Wnuk Zofii, który do dziś mieszka w Novej Sedlicy, powiedział mi, że czasem jego babcia miała ciężką rękę, ale chłopcy też nieźle dawali jej popalić. Młodsza córka po wyjściu za mąż przeprowadziła się do Pragi.

Po wojnie Zofia utrzymywała się głównie z gotowania obiadów dla robotników. Podobno gotowała wyśmienicie i wszyscy chętnie się u niej stołowali. Zmarła 4 listopada 1971 r. w Novej Sedlicy. Została pochowana na miejscowym cmentarzu.

(Grób Zofii Maťašovskej w Novej Sedlicy)

W 2001 r., z okazji 30.rocznicy śmierci polskiej pszczelarki, na łące noszącej jej imię został odsłonięty jej pomnik (więcej o pomniku TU). Postawiono też ul i drewniany barak, mający przypominać o fachu Polki.

Kontrowersje wokół Miodowej Baby

(Pamiątkowa tablica poświęcona Zofii Maťašovskej)

Na przekór niesprawiedliwości, cieszyła się z każdego nowego dnia – takie słowa znalazły się na tablicy, upamiętniającej Zofię Maťašovską w 30. rocznicę jej śmierci. Napisał je wnuk pszczelarki, syn jej młodszej córki, Marty. Tablica miała zostać uroczyście powieszona w urzędzie w Novej Sedlicy przy okazji odsłonięcia pomnika Miodowej Baby na łące noszącej jej imię . Ale na jej powieszenie nie zgodził się sołtys wsi. Co więcej, zamknął tablicę pod kluczem. Był przeciwny także powstaniu pomnika. Nie on jeden. Kontrowersje te związane są z krótkim okresem pobytu na terenie Gór Bukowskich banderowców (więcej o banderowcach w Novej Sedlicy TU).

Zofia, po śmierci męża w 1944 r., została w chałupie w lesie sama z córkami. Kiedy w 1945 r. do wsi z gór zaczęli schodzić banderowcy, przychodzili też do Miodowej Baby. Starsza córka pszczelarki miała wtedy 21 lat, a młodsza 17. Nie wiadomo, jak wyglądały wizyty banderowców. Prawdopodobnie ani Zofia, ani jej córki nigdy nikomu o tym nie opowiadały. Szybko jednak pojawiły się pogłoski, że Miodowa Baba informuje banderowców, kto we wsi trzyma jakiś dobytek. Po każdej wizycie u Zofii mieli schodzić do wsi i od razu kierować się do tych domów, gdzie była schowana krowa lub świnia. Zwierzęta brutalnie odbierali właścicielom. Podejrzenie miejscowych budziło też to, że banderowcy dobrze traktowali Zofię i jej córki. Do tego pszczelarka była Polką, a wśród banderowców mieli być też Polacy (o rzekomej przynależności Polaków do banderowców więcej TU).

Zofia więc przez niektórych miejscowych została oskarżona o współpracę z banderowcami i nigdy od tego oskarżenia się nie uwolniła.

Hummenski dziennikarz Jozef Hrubovčák w latach 60. ub. w. spotkał się z Zofią i próbował wyjaśnić tę sprawę. W swojej książce Nik ich nečakal przytacza swoją rozmowę z Miodową Babą. Zofia powiedziała mu, że banderowcy przyszli do niej siedem razy. Za pierwszym razem chcieli miodu. Z relacji innego rozmówcy Hrubovčáka wynika, że w domu pszczelarki przebywali oficerowie. Miodowa Baba miała im gotować obiady. Zofia w dalszej rozmowie z dziennikarzem przyznała, że początkowo wierzyła w dobre zamiary banderowców,kiedy jednak dowiedziała się o tym, co się stało w Kolbasovie****, przejrzała na oczy. Z przytoczonej rozmowy wynika też, że była odważną i bardzo zaradną kobietą.

Czy Zofia Maťašovská współpracowała z banderowcami? Niektórzy utrzymują, że tak. Inni twierdzą, że to tylko plotki. Jeden ze starszych mieszkańców wsi, który dobrze pamięta Miodową Babę, powiedział mi, że jakiekolwiek byłoby zachowanie Zofii, trzeba pamiętać, iż w lesie z córkami była sama i musiała sobie poradzić z nachodzącymi jej dom oddziałami składającymi się z samych mężczyzn. Mój rozmówca kilka razy powtórzył, że nikt nie ma prawa oceniać kobiety, która znalazła się w takiej sytuacji.

*słowackie słowo baba ma kilka znaczeń. Można je przetłumaczyć m.in. jako babcia, stara kobieta, babka (w sensie fajna kobieta) albo baba (niekoniecznie w pozytywnym sensie). Wydaje mi się, że najbardziej pasuje to ostatnie tłumaczenie.

**Štefan Antoňák (wnuk Zofii) podaje datę 27 marca 1893 r., ale na krzyżu nagrobnym widnieje data: 15 marca 1903 r. (!)

***informacje o życiu Zofii do wybuchu II wojny światowej zaczerpnęłam z tablicy, przygotowanej z okazji odsłonięcia pomnika Miodowej Baby w 30.rocznicę śmimerci pszczelarki. Na tablicy znalazła się krótka notka biograficzna Midowej Baby, przygotowana przez jej wnuka Štefana Antoňáka.

****we wsi Kolbasov banderowcy brutalnie zamordowali Żydów (wkrótce więcej o tym na blogu).

Bardzo dziękuję mieszkańcom Novej Sedlicy za przekazane informacje o Miodowej Babie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *