Stinská – opis trasy

(Słowacko-ukraińska granica na Stinskiej)

Stinská (1093 m) to najwyższy szczyt masywu o tej samej nazwie, ciągnącego się wzdłuż słowacko-ukraińskiej granicy. Sam wierzchołek szczytu leży już na ukraińskiej stronie, dosłownie 3 metry od granicy. Jest zalesiony i nie oferuje żadnych widoków. Wejście na szczyt tylko po uzyskaniu pozwolenia od słowackiej policji granicznej. Długość trasy 11 km (ze wsi Nová Sedlica), przewyższenie 600 m, czas przejścia ok 3 godz., rodzaj terenu: stara droga asfaltowa i leśne ścieżki.

(Stinská na mapie Gór Bukowskich)

Na Stinską możemy wejść kilkoma ścieżkami, wychodzącymi z drogi jezdnej łączącej wsie Nová Sedlica i Zboj. Znalezienie tych ścieżek wymaga jednak dobrej znajomości terenu, dlatego polecam rozpoczęcie wędrówki we wsi Nová Sedlica i przejście początkowego odcinka starą asfaltką.

Opis trasy:

Zaczynamy w centrum Novej Sedlicy, przy pensjonacie Kremenec (pensjonat znajduje się na górce, tuż za urzędem wsi). Asfaltową drogą, przy której stoi pensjonat, idziemy w kierunku południowym,po czym po kilku chwilach skręcamy w lewo w pierwszą drogę także asfaltową. Teraz cały czas trzymamy się tej drogi. Początkowo mijamy ustawione dość gęsto wzdłuż ulicy domy, potem budynki stają się już coraz rzadsze, kończy się dobry asfalt, a zaczyna stara dziurawa droga. Trzymamy się cały czas starej asfaltki, która po ok. 1 km skręca w lewo, potem w prawo, a następnie znów w lewo. Po przejściu w sumie ok. 2,5km. wchodzimy do lasu i już teraz cały czas będziemy szli lasem aż na sam szczyt. Od czasu do czasu po naszej prawej stronie las się przerzedza i możemy podziwiać widoki.

(Widoki na trasie – w dole Nová Sedlica)

Po przejściu ok. 5 km dochodzimy do czegoś w rodzaju placyku, od którego w lewo, ostro w górę odchodzi najpierw jedna leśna droga, potem druga. Opuszczamy asfaltkę i wchodzimy na drugą drogę i jej się teraz trzymamy. Od tego miejsca będziemy już cały czas szli przez gęsty las.

Po przejściu w sumie ok. 6,5 km trafiamy na leśną polanę (po prawo), na której stoi chata myśliwska. Obok znajduje się drewniany stół z ławkami. Tuż za chatą, w lesie, stoi latryna. Przy chacie możemy odpocząć. Musimy się jednak liczyć z tym, że w weekend mogą tu przebywać myśliwi.

(Chata myśliwska na trasie)

Po minięciu miejsca z chatą wkrótce dochodzimy do rozdroża, gdzie będziemy mieli do wyboru trzy drogi. Wybieramy tę prawą. Od tego miejsca idziemy wyraźnie w kierunku południowo-wschodnim. Cały czas kierujemy się tak, jak prowadzi nas leśna droga. Dochodzimy do łąki, na której droga zamienia się w ścieżkę (pilnujmy się jej) i po krótkim czasie przez gęsty las dochodzimy do grani masywu i jednocześnie słowacko-ukraińskiej granicy.

Teraz skręcamy w lewo i idziemy cały czas wzdłuż granicy. Szczyt nie jest w żaden sposób oznaczony, ale gdy dojdziemy do ukraińskiego słupka granicznego nr 47, znajdziemy się mniej więcej na wierzchołku Stinskiej.

(Ukraiński słupek graniczny nr 47 – tu mniej więcej znajduje się wierzchołek Stinskiej)

Możemy dalej iść wzdłuż granicy i dojść do miejsca zwanego Majkova lúka (Majkowa Łąka), z którego możemy podziwiać (ograniczone) widoki na słowacką stronę.

Powrót tą samą drogą.

(Fragment Majkowej Łąki)

Kilka uwag:

Zgodnie z opisem drogi, podanym mi przez jednego z ratowników HZS (słowackie pogotowie górskie), powinnam najpierw wyjść na Majkową Łąkę,a następnie skierować się w prawo i idąc wzdłuż granicy w kierunku południowym trafić na Stinską. Problem jednak w tym, że na rozdrożu za chatą myśliwską znajdują się trzy drogi, a nie dwie. Któraś z pozostałych dróg (lewa lub środkowa, nie wiem która) prowadzi na Majkową Łąkę. Ponieważ, jak się później okazało, ja wybrałam niewłaściwą, doszłam do Stinskiej z drugiej strony. Jeśli dojdziemy najpierw do Majkowej Łąki (łatwo się zorientujemy, bo to duża łąka, o wiele większa niż leśna polana), należy przez tę łąkę dojść na grań (wystarczy, że będziemy iść pod górę), a następnie skręcić w prawo i dojść do słupka nr 47.

(Rozdroże, gdzie powinny byś dwie drogi, a są trzy)

Oczywiście, można się wybrać na szczyt z urządzeniem GPS i iść według jego wskazań. Ale nawet wtedy należy zwracać uwagę na drogę, którą idziemy. Trzeba też pamiętać, że GPS może nam pokazać niewłaściwy kierunek. O zwodniczości posługiwania się GPS-em w Górach Bukowskich przekonałam się zaraz podczas moich pierwszych tutejszych wędrówek i szybko zdałam sobie sprawę, że o wiele lepiej posługiwać się dobrą mapą i kompasem. (A poza tym prawdziwy wędrowiec nie powinien dać prowadzić się „za rączkę” jakiemuś urządzeniu!). Jeśli jednak ktoś chce, może iść według wskazań GPS-a. Proszę jednak pamiętać, że GPS może wyprowadzić w miejsce, gdzie być może kiedyś była droga, ale teraz już jej nie ma, bo zarosła, albo w jej miejscu znajdują się trzy nowe.

Czy jest sens iść na Stinską? Jak już napisałam wyżej, sam szczyt nie oferuje żadnych widoków. Sama grań wygląda mniej więcej tak samo jak nasza polsko-słowacka na odcinku Krzemieniec – Balnica. Droga, poza orientacją, nie jest wymagająca i na pewno nas nie zmęczy. Warto jednak wybrać się na szczyt, jeśli lubimy wędrować według wskazówek mapy. To także obowiązkowy szczyt dla tych, którzy chcą wejść na wszystkie najwyższe wierzchołki Bukowskich masywów.

(Czerwonym kolorem oznaczona trasa, którą przeszłam; zielonym – fragment drogi, który prowadzi na Majkową Łąkę)

(Więcej o masywie Stinská TU )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *